W.T.F. – i co ty wiesz o blogowaniu….

czerwiec 9, 2009

Taki (nie)jestem

Zaszufladkowany do: ŻYCIE — dziob @ 3:24 am

Tak jak obiecałem napiszę trochę o sobie.

JA – Były student AGH, absolwent XI LO, przeciętny uczeń. Nie jestem “orłem”. Nigdy nim nie byłem. Obecnie pracuję. Prawdopodobnie nie jestem idealnym pracownikiem. Uważam, że nie jestem dobrym kolegą, a już na pewno nie przyjacielem… Gdybym miał dziewczynę, pewnie nie byłbym dobrym “partnerem”. Wiem, że popełniam błędy, czasami nawet często. Robię wiele rzeczy bez zastanowienia, często ich później żałuje. Zdarza mi się być chamskim, niekulturalnym i mało koleżeńskim. Czasem brak mi  ”taktu” i zrozumienia. Nie jestem dobrym doradcą, nie jestem świetnym słuchaczem, a rozmówcą pewnie jeszcze gorszym. Nie każdemu potrafię pomóc. Nie umiem rozwiązać każdego problemu nawet swojego, nie wspominając już o problemach innych. Potrafię ranić. Nie mam wyczucia czasu, nie często jestem poważny. Nie jestem wiecznie uśmiechnięty, nie jestem wiecznie zadowolony. Nie mam tylko błahych problemów, nie jestem człowiekiem bez tajemnic. Nie jestem świetnym taktykiem, przewodnikiem ani żadnym specem. Na niewielu rzeczach się znam, nie mam swojej specjalizacji. Nie jestem dobrym kierowcą i żaden ze mnie mechanik. Czasem czuję zazdrość i zawiść.

Jestem Dziob, a raczej Marcin. Nie jestem idealny, jestem tylko człowiekiem.

I potrafię się przyznać do swej niedoskonałości.

czerwiec 2, 2009

notka przed 2? Osiadam na mieliźnie…

Zaszufladkowany do: ŻYCIE — dziob @ 10:59 pm

Dzień jak codzień… Poranek jak każdy inny. Raz śnieg, raz deszcz, czasem trochę słońca…  Moje życie staje się nudne i monotonne. Rano wstaję, idę do pracy, dobiega 17 i… nie chcę wracać. Po 17 potrafię dokładnie co do minuty przewidzieć jak mój dzień się dalej potoczy. Tylko dziś będzie trochę inaczej… położę się spać wcześniej.

Od poniedziałku czekam na weekend z utęsknieniem – jest to w końcu moje jedyne urozmajcenie szarego życia. Jednak Weekend jest krótki, zbyt krótki. Do tego często ostatnio nudny i nieciekawy… a wszelkie “rozkminy” kończą się fiaskiem. “Chcieć, ale nie móc. I nie wiedzieć Dlaczemu” – powiedział by pewnie Szekspir na moim miejscu.

Dochodzę do wniosku, że studia jednak nie były wcale takie złe. W pewnym sensie przedłużały tę młodzieńczą wolność. Brak ograniczeń, no i chociażby urozmajcały życie towarzyskie. Ja między 9 a 18 praktycznie go nie posiadam… Nie licząć tych biednych ludzi, którczy przychodzą do mnie płacącić te kosmiczne rachunki z marnych pensji i jeszcze marniejszych emerytur.

20 lat mi jeszcze nie stuknęło, ale jeśli to jest przedsmak tego wszystkiego, co mnie czeka po 20tce… to ja wysiadam.

Blog na WordPress.com.