Jak zapewne niektórzy z was już wiedzą, w te wakacje zostałem dumnym posiadaczem swoich pierwszych, czterech kółek. Moim pierwszym samochodem został biały Peugeot 205 z 1990 roku.
Autko posiada „litrowy” (954cm3) silniczek o mocy około 45KM. Niby nie dużo, ale jak na jazdę po mieście samemu okazuje się w zupełności wystarczający. W dalszą podróż natomiast lepiej się nim nie wybierać, szczególnie z kompletem pasażerów, gdyż z takim obciążeniem samochodzik już sobie po prostu nie radzi. Samochód przyśpiesza zadziwiająco żwawo, silnik sam w sobie jest dość elastyczny, niestety prędkość maksymalna (120km/h*) wydaje się dość niska jak na dzisiejsze standardy (i jest dość boleśnie odczuwalna w trasie).
Z wieku Peugeota i jego “klasy” można wywnioskować, iż wyposażenie nie jest zbyt bogate, a wręcz ubogie. Nie posiada on, ani ABS-u, ani ESP, ani poduszek powietrznych, elektrycznych szyb… w wyposażeniu standardowym nie znalazła się nawet tylna wycieraczka, obrotomierz, wspomaganie kierownicy, zapalniczka, czy też klapka od schowka… ale 18 lat temu nie o to tu chodziło. Auto miało sprawnie przemieszczać się z punktu A do punktu B i z tego zadania wywiązuje się znakomicie.
Za autko zapłaciłem mniej więcej 1000zł więc można się domyśleć, że wymaga ono jeszcze drobnego wkładu finansowego.
Czy jestem z niego zadowolony? I tak i nie… Utrzymanie samochodu jest dość kosztowne i zapewne gdybym wcześniej to wiedział nie porywałbym się z „motyką na słońce”.
Obrazując:
kupno samochodu – 1000zł
olej silnikowy – ok.30zł
płyn do spryskiwaczy – ok.15zł
kołpaki 4 sztuki – ok.40zł
części do samochodu – 200zł
wosk do karoserii – 10zł
myjnia (2 razy w miesiącu) – 10zł
paliwo (tygodniowo) – 60zł
przerejestrowanie – ok.250zł
rata za ubezpieczenie – 250zł
naprawa – 120zł
(mogłem coś pominąć)
i tym sposobem miesięczne utrzymanie samochodu kosztowało mnie więcej niż jego zakup…
Mogłoby się wydawać, że jest to interes nieopłacalny, jednakniestety takie są realia posiadania samochodu.
Dlatego jeśli kiedykolwiek będziecie chcieli kupić sobie własny samochód, zastanówcie się najpierw czy stać was na jego utrzymanie ;]
*więcej nim nie jechałem. Nie miałem dość długiej drogi by rozpędzić go “bardziej” XD