Poleciało wiele gał odkąd nasza kampania zgodziła się opublikować ostatnie Story…. Pochłonięta sławą chołota wkońcu postanowiła wrócić do swego stwórcy. Mówiąc skromnie Mnie. Szkoda, że dopiero teraz, gdy ich sława mineła. W sumie powinienem na nich położyć laske, ale dam im kolejną szanse. Przejdźmy więc do małego sprostowania ostatnich wydażeń ze Story.
Tajemniczym szpiegiem okazał się Slavko.
Wkońcu wpadł. Przyłapapał go Mike dzięki swojemu wspaniałemu zegarkowi i zmysłowi Mad Mike’a, kiedy to ustawiał co do sekundy szkolny zegarek.
Słavko: Haha ^ ^ złapał mnie jak Angielski w Sierpniu haha ^ ^
Mike: Przypominam, że było to dokłanie 26 października o godzinie 15:05 i 55 sekund
Niestety naszej kampani nie udało się na czas zapodać brejka na niezłym hardkorze i obczaić czyim szpiegiem był Słavko. A był on szpiegiem Mrs X. Jej władza objęła całą szkołę i charakteryzuje się wyszukanymi sposobami dręczenia niczego nieświadomych “owieczek”, którymi są sami uczniowie owego zakładu XI… Przykładowo Słavek za opowiadanie dowcipów został zdegradowany do 2 klasy, gdy inni poszli do 3… Smutne…
Drevno: Smutne jak lekcja Polskiego
Karol: I Zwiesława…
Kostuch jak mu obiecano większość Wakacji spędził w XI LO co nie wpłynęło pozytywnie
na jego psychike przez co ma dopa
z chemi dopa na semestr…
Raffcio: Smutne XDDDDD
Skiba: Tak, bardzo… XDDDDD
Dyńka melanżować nie skończył. Powiem więcej… Melanżował tak często, że sam nie pamiętał ile melanżował… ostatnio kampania szukała go pół roku
Dyńka: Co? Gdzie? Jak? Cwylf?! Anas XDDD
Drevno: XDDDDD ANAS XDDDDD
Mike: o ile się nie myle, a KURWA SIĘ NIE MYLE!!! Dyńce chodzi o Ananasa. Taki owoc.
Mikowi wyostrzył się język, a Drevno? Drevno ma jednorożcca… prawdopodobnie wyjada mu mózg, ale nikt tego nie udowodnił…
Dziob: panowie?
Karol: Co?
Mike: No ja pier… Co?
Dziob: Wracamy?
Drevno: a Publika nas przyjmie?
Tomek: a czy czamba jest czarna?
Raffcio: a czy Napoleon jest Wysoki?… y.. nie tak miało być…
Slavko: Ja wam powiem… haha
*w tym momencie Słavko zawadził głową o niczego nieświadomy parapet, przez który równie na nieświadomce, przeleciał, a następnie zarył zębami. Gdy już zęby zdąrzyły się obluzować i wylecieć, Słavko uderzając głową o każdą antene w promieniu kilometra, zaczął spadać na sam dół. Po drodze zdąrzył jeszcze zawadzić o daszek i policzyć zęby*
Drevno: No… jakby to… To Słavko już nic nam nie powie
C.D.N.
