2 tygodnie później…
Karol:
KURNA!! Gdzie on Kurna jest!!
Mike:
Zzzzz…
Drevno:
Kurna… Nawet Mike padł…
Tomek:
Zabije go…
tymczasem przyszedł dziob…
Dziob:
Witam kolegów :]
Wtem Karol wyleciał z ryjem… (!!)
Karol:
Urwać Ci jaja?!
Drevno:
ja mówiłem… wiedziałem… ale nie… nie słuchaliście…
Tomek:
Gdzieś ty był??!! Jaja sobie robisz??!!
Dziob:
Przecież mówiłem, że się spóźnie….
Karol:
I się spóźniłeś…
*pyk*
Mike:
Dokładnie 2 Tygodnie…. 2 h, 10 minut, 45 sekund i 05 seteych sekundy.
Tomek:
Mike… skąd ty?? a zresztą… tak wogóle Dziob to Gratuluje Punktualności…
Dziob:
no sorry no… wiecie jak to jest… nie zdążyłem na wielbłąda… potem te upały… klęska żywiołowa na Płaszowie… strumyk wyschnął…
Piotrek:
znam ten ból…
Tomek:
Dobra Dobra… koniec tematu… szukajmy szpiega….
wtem niewiadomo skąd wyskoczył Lok…
Lok:
Kurna wkońcu Dziob… ile można pisać? Gdzie byłeś? Co mnie obchodzi jakieś twoje wesele… miałeś termin i go zjebałeś….
Dziob szybko znalazł riposte…
Dziob:
Gówno prawda….
Lok zgaszony, odszedł…
Drevno:
Dobra… kurna… słuchajcie… przejdźmy do rzeczy….
Mike:
Dokładnie. Powiem wam, że wiem iż od samego początku naszej kariery w szkole ktoś nas śledził i zbiera dokładne informacje o każdym z nas, a następnie zapisuje je w swoim komputerze w folderze c/moje dokumenty/moje obrazy/ wazne/klasa f 89, wiem też, że jest to jeden z uczniów naszego liceum. Co czwartek dokładnie o godzinie 7:00 donosi wszystko Mrs. X o nas i naszej klasie. Ma też dokładny profil psychologiczny każdego z nas i potrafi przewidzieć każdy nasz ruch i każdą naszą reakcje w pewnych sytuacjach.
Karol:
Mike ty jesteś nienormalny…
Drevno:
ale… ale…
Dziob:
Mike skąd ty to kurna wiesz?
nagle Tomek wywrócił się o nic się nie potykając i idąc po prostej drodze…
Karol:
Kurna… a mówiłem… 2 Harabaszy to za dużo jak na 1 story!!
Tomek:
Zamknij ryj…
Drevno:
Kurna!! Spokój… zauważyłem, że ciągle się dziś kłócimy… Spokojnie… bo tak to nigdy do niczego nie dojdziemy.
Mike:
To właśnie miałem powiedzieć…
tymczasem przechodzący nieopodal Sławek przypadkiem wypadł przez okno…
Sławek:
aaaaaaa…..!!! *łup* … Nic mi nie jest… jestem tylko troche… podłamany hahahah
Nagle do kampani podbiegł Kostuch…
Kostuch:
Słuchajcie!! Porwali Dyńke Trzeba go Ratować!!!!!
Karol:
Japierdziu… Kto??
Kostuch:
Lok!! Coś go opentało!!
Dziob:
No to panowie…
Mike:
…musimy to odłożyć na później
Drevno:
Ratujmy Dyńke!!!!
Tomek:
Kostuch… Prowadź…
I tak nasza Kampania poraz kolejny odłożyła coś na później, gdyż równowaga świata, pokoju na świecie i w kraju została zachwiana… Dyńka zniknął… a to nigdy nie wróży nic dobrego…