Wycieczka
26-27 kwietnia roku 2007 odbyła się nasza upragniona wycieczka do Warszawy, na którą tak nasza klasa Fu czekała.
Musieliśmy się przed 5 rano wyczołgać z łóżka i przed 6 (również rano) zjawić się pod szkołą. Z mojego punktu widzenia sprawa była tym trudniejsza, że mieszkam tu gdzie mieszkam i “Ciekawie” się z tąd dojeżdża gdziekolwiek nie wspominając o naszej kochanej szkole. Na szczęście mam siostre, która wyraziła chęć podwiezienia mnie dzięki czemu przed 6 zjawiłem się pod owym budynkiem, gdzie zastałem już czekającego Drevna i Mad Mike’a.
Po krótszej chwili byliśmy już w komplecie.
Autokar
Początek dnia był obiecujący. Nie odczówałem jakiegoś zmęczenia, wszyscy byli uśmiechnięci, nie było powodu by jakoś specjalnie się denerwować, wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem… do czasu gdy przy wsiadaniu do autokaru “ktoś” nie podsiadł mojego miejsca.
( Z tego właśnie tytułu tu na forum chciałem serdecznie podziękować tej osobie i życzyć powodzenia w dalszym dążeniu do swego celu po trupach ).
Że Z natury jestem człowiekiem nie lubiącym konfliktów i nieporozumień, nie specjalnie miałem ochotę i chęć kłócić się z owym… “snobem?” i znalazłem sobie inne miejsce w autokarze, na którym bynajmniej nie było mi źle lecz całkiem miło, przyjemnie i dosyć hmm… przyjaźnie? Wokół siedzieli znajomi (nowi i starzy :]) dzięki czemu 6 h jazdy minęło mi szybko i przyjemnie. Warto wspomnieć iż w czasie naszej jazdy furore zrobiło słowo “Obelysk” wypowiedziane przez naszego przewodnika, który przypuszczalnie nie był świadom tego iż przyczynił się do powstania nowego “trendu” wśród młodzieży XI LO. Także Śledź zrobił furore i został Aktorem. W lesie pod Warszawą zagrał w filmie Akcji o bliżej nie określonym tytule i fabule :] Jednak film jak to wspomniał Kolega Drevno, ma dość duże szanse na Oskara :]
Warszawa
W samej Warszawie zwiedziliśmy wiele wiele zabytków i muzeów, mniej ciekawych i ciekawszych…
Mi osobiście najbardziej podobało się Muzeum Powstania Warszawskiego. Był to najciekawszy etap naszej wycieczki niestety końcowy przez co mieliśmy mało czasu na zwiedzenie go dokładnie. Dlaczego? no właśnie… tego nie wiadomo… Dlaczego muzeum, które jest skierowane do nas (do młodzieży) i pokazuje nam jak ciężko bronili się Polacy w czasie zaborów i powstania zostało poprzedzone przez nieciekawe inne muzea, w których oprowadzali nas ludzie bez pasju? Ludzie z wykutą regułką na pamięć? Nie wiem i nad tym troche ubolewam.
Zawiodłem się też gdy dotarłem na rynek Warszawski… nie umywał się on do naszego krakowskiego… Było na nim wręcz nie przyjemnie… nic ciekawego… nawet nie bardzo było gdzie zjeść gdyż na owym rynku ani w jego pobliżu nie było KFC, Mc Plastic’a, Szybkiego Kęsa ani nic… prócz pizzerii “Pizza Hut” w której trzeba było czekać 40 minut na Pizze co zniechęciło mnie i grupe z którą spacerowałem… Poza tym w całej Warszawie chyba są 3 markety na krzyż, podobnie jak śmietniki… i dziwić się, że Stolica jest brudna… i nikt do niej nie chce przyjeżdżać…
Kwatera
Nasze zakwaterowanie z początku (z zewnątrz) nie wydawało mi się zbyt atrakcyjne (wielki akademik), ale wkońcu bardzo mi się spodobało i nie miałem (i nie mam nadal) do niego żadnych zastrzeżeń. W pokoju, jak to było wcześniej ustalone, znalazłem się z Drevnem i Kabarynem Tomaszem. :] W pokoju było fajnie, przewinęło się przez niego wiele osób i jak zawsze były jaja jak berety XD i myśle, że humor nam wszystkim radykalnie zmienił się na lepsze XD Po zjedzeniu Pizzy wylaniu kilkunastu litrów łez ze śmiechu dostaniu około 1000 skórczów (również ze śmiechu) koło godziny 4 ja i moi lokatorzy poczuliśmy, że zbliża się zgon… próbowaliśmy nie zasnąć… lecz niestety… po 4.30 po 2 turze “Milionerów” ja odpłynąłem w najlepsze i wcale nie żałuje, że do 3 Tury nie dotrwałem… czego współczuje moim kolegom. Panowie Medal za Odwage XD
Powrót
W drodze powrotnej… również podsiadł mnie ktoś… co już troche mnie podburzyło… ale odpuściłem z powodu zmęczenia… i tak w spokojnej atmosferze przy oglądaniu Flimów “KAcper” i “Chłopaki nie płaczą” oraz odwiedzinach Mc Plastica, wróciliśmy do Krakowa na 23.30.
Refleksja
Ogólnie, przynajmniej we mnie i w mojej ocenie, wycieczka budzi mieszane uczucia…
Z jednej Strony było fajnie i ciekawie, lecz z drugiej strony narodziło się na niej tudzież zaostrzyło wiele niepotrzebnych konfliktów, które mogą zaważyć na dalszym, i tak średnim, zgraniu naszej klasy… mam nadzieje, że będzie lepiej. Pozdrawiam :]
kwiecień 29, 2007
Wycieczka Do Warszawy…
kwiecień 22, 2007
Wena…. :]
Siedząc sobie w piękną, słoneczną niedziele w domowym zaciszu… podczas rozmowy ze znajomym… przeglądałem z nudów stronkę z grami… rozczarowany, zauważyłem, że te nowe napakowane bajerami i kosmiczną grafiką gry tak naprawde nie mają mi kompletnie nic ciekawego do zaoferowania… zacząłem się zastanawiać… czy naprawde jest tak trudno zrobić dobrą gre? Mój kolega podchwycił temat i zaczeliśmy wspominać świetne, stare gry… nawet te z czasów Amigi…
Gdy próbowałem z nim ułożyć top 10 tych najlepszych gier, nie mogłem z nim dojść do porozumienia, a co najciekawsze, ani mi ani jemu nie starczyło tej 10… a co jeszcze ciekawsze żadna z naszych ulubionych gier nie była jakąś super nową produkcją … co dowodzi tego, że żeby zrobić dobrą gre, nie wystarczy dobra grafika ani inne bajery… Najważniejsze By Gra miała “Dusze”. Żeby gracz mógł po latach powiedzieć sobie: “kiedyś to produkowano świetne gry… nie to co teraz”.
a oto Lista najlepszych według mnie gier :] :
# Heros of Might and Magic
# Fallout
# Cannon Fodder
# StarCraft
# Baldur’s Gate
# Super Frog (Amiga)
# Metal Slug
# Tekken
# Need For Speed
# Street Fighter
# Beyond Good and Evil
# Rayman
# Colin Mcrae
# MOH AA
# Advance Wars
# Quake III Arena
# Snajper
# The king of fighter
# Lotus III
# Fifa
i może coś dopisze :]